200701
kwiecień

Ciekawe, ile razy siadając przed telewizorem macie wrażenie uczestniczenia "live" w kolejnym odcinku Ulicy Sezamkowej? Ponieważ mnie ono nie opuszcza, dam upust frustracji i będę złośliwy.

Przykład pierwszy - tzw. przeciętny zjadacz chleba ma dosyć bycia w mniejszości i oglądania max 5 kanałów TV.
Znajomi na lewo i prawo chwalą się jakąś niemożliwą do zapamiętania ilością programów obecnych w ich domach, więc nasz Kowalski też chce je mieć. Ostatnio dostał podwyżkę, gospodarczo za chwilę przegonimy Japonię, więc pieniądze nie są problemem. Zostaje wybór na co się zdecydować.

I zaczyna się - kabel czy satelita?

Dla ułatwienia załóżmy, że kablówki w okolicy nie ma, więc satelita. A tutaj do wyboru, do koloru - Cyfra+, Cyfrowy Polsat, n-ka, dodatkowo kanały niekodowane, tylko wybierać. Właśnie - wybierać. Kowalski sprawdził internet, dostał lekkiego pomieszania zmysłów od nadmiaru informacji, więc jak normalny klient postanawia świat wirtualny skonfrontować z rzeczywistością, czyli udać się do specjalistów od sprzedawania platform.

I tu mamy absurd pierwszy - Kowalski musi się przygotować na niezłą pielgrzymkę. Choćby nogi schodził, nie znajdzie wszystkich w jednym miejscu. Kombinacja wszystkich trzech jest jakimś katalizatorem, który powoduje "wystrzelenie w kosmos" punktu sprzedaży. Nobel się biedził nad dynamitem, a tu proszę, wybuchowa kombinacja bez udziału chemii. Kowalskiego trafia szlag, bo bywa u naszych zachodnich sąsiadów, gdzie bez problemów obejrzał ofertę wszystkich operatorów GSM w jednym miejscu, w kraju korzysta z instytucji brokera ubezpieczeniowego, w banku ma dostęp do mnóstwa funduszy inwestycyjnych, a tu klops, trzeba się przygotować na pielgrzymkę.

Zacisnął zęby i rusza. O, jest neon platformy. Dobra nasza, wchodzimy i.... absurd drugi. Sklep sprzedaje buty i przy okazji telewizję. Hmm, sprawdzimy. Uprzejmy sprzedawca sypie informacjami, sloganami itd, zapytany o odbiór na drugim telewizorze robi się buraczkowy, widać intensywny wysiłek myślowy i wreszcie werdykt - nie da się. Kowalski w trosce o zdrowie obsługi uprzejmie się ewakuuje. Krótki spacerek i jest - kolejny neon. Tym razem połączony z GSM ale nie jest źle, to i to elektronika. Niestety sprzedawca jest mocno zajęty sprzedażą telefonu, za chwilę jakaś aktywacja, na pytanie o ofertę platformy rzuca folder i każe się zastanowić. Wniosek - pielgrzymujemy dalej. I tak bez końca.

Wspomniana sytuacja dotyczy każdej z platform, nikogo nie chciałbym tu wyróżniać. Jakim cudem przy takiej ilości sklepów specjalistycznych, montażystów itp. można masowo spotkać takie sytuacje - nie wiem. I jest to pytanie bez odpowiedzi.

Przykład drugi - Mistrzostwa Świata w pływaniu, transmisja w niedzielę, 1 kwietnia. Ostatni dzień imprezy, w finale na 1500m startuje Mateusz Sawrymowicz z realnymi szansami na medal. Dla niewtajemniczonych - 1500m kraulem to konkurencja pod względem prestiżu porównywalna z maratonem w lekkoatletyce, czyli sława i małe (jeszcze) pieniądze.

Włączam Eurosport, oglądam transmisję "live" i z wypiekami na twarzy jestem świadkiem, jak Polak wygrywa. Z ciekawości przełączam na TVP1, TVP2 wreszcie na TVP3 - brak transmisji. Biorę do ręki program, a tam jak wół, transmisja na żywo (sic!) od 13.10. Dla ułatwienia dodam, że relacja w Eurosporcie kończyła się o 13.00!!!

I w ten sposób telewizja publiczna zrealizowała swoją misję. Nie żebym tęsknił za głosem p.Babiarza, ale pływanie to dyscyplina nr 2 na Igrzyskach Olimpijskich, oglądana na całym świecie, w której mamy niemałe sukcesy.

I co - to wszystko mało?

Zdaje się, że komuś w TVP czas letni pomylił się z czasem GMT i doszedł do wniosku, że sygnał z Australii będzie "leciał" do nas 2 godziny dłużej. Nawet jeśli w TVP Sport, dostępnym dla jakiegoś promila widzów, transmisja była o czasie, to w żaden sposób nie usprawiedliwia takiego posunięcia.

W najlepszym wypadku, w każdej innej telewizji, osoba odpowiedzialna za taki numer, znalazła by zajęcie w redakcji dla dzieci. Chociaż efekt mógłby być tragikomiczny, gdyby zdecydowała o emisji "Ulicy Sezamkowej" o 23.30. W TVP może liczyć na awans, pod warunkiem oczywiście, że jest zlustrowana i prezentuje słuszną linię.

Prezydent Clinton powiesił sobie na ścianie hasło "Gospodarka głupcze", Prezes lub p.o. Prezesa TVP powinien zmienić pierwsze słowo na "Profesjonalizm". Pod warunkiem, że jego podwładni zrozumieją, o co chodzi.

Autor: Jerzy Michałek


Komentarze do wpisu “Jerzy Michałek: W oparach absurdu”

  1. Wiecho napisał(a):

    Bazyl racja. Platforma n stosuje dziwną dystrybucje. Większość spredają przez
    Media Markt a tam sprzedawcy znaja sie na wszystkim czyli na niczym. Nie jest
    to zarzut pod ich adresem. Nie można być specem od takiej ilosci towaru. A
    punkty w ktorych siedzą fachowcy (przez duze "F") mają juz autoryzacje
    konkurencji A jak słyszą ile można "zarobić" na ence dziękują. Póki nie dadzą
    zarobić punktom instalatorskim za to będą karmić rożnych początkujących
    "managerów" z Germanosa i Awansu to podejście w punkcie sprzedaży do abonenta
    będzie byle jakie.

  2. konsument napisał(a):

    dlatego kupuję antenkę toroidalną i olewam nasze tvp i platformy

  3. andrzej napisał(a):

    a to nie wstyd aby na tvp oglądać bramki z lig zagranicznych?a gdzie polski
    football,canal+ dawno powinni wykopać z polski.

  4. bazyl napisał(a):

    Punkty chętnie wezmą autoryzację wszystkich platform tyle, że na takie łączenie
    nie wyrażają zgody same platformy. A sprzedaż wiązana z powiedzmy butami? Cóż,
    przy tak skalkulowanych prowizjach nie sposób utrzymać z tej działalności choćby
    stoiska a co dopiero sklepu (wyjątkiem są stoiska w centrach handlowych). O ile
    Polsat i Cyfra prowadzi sprzedaż "bezpośrednio" co daje prowizje rzedu 60-100
    i więcej pln, to "n" wynajęła pośredników, którzy z kolei tworzą sieci i ok
    połowy tej kwoty zatrzymują u siebie. Zachowanie sprzedającego można w takich
    warunkach łatwo przewidzieć. Klient, który zawraca głowe przez pół godziny i
    daje zarobić (po odliczeniu podatków) 20pln to nie klient ;). Na durnej baterii
    do telefonu zarabia się więcej. Obsługuje się więc go w ostateczności gdy nie ma
    nic innego do roboty. Wolny rynek.

  5. :-) napisał(a):

    bardzo ciekawe spostrzezenie odnosnie tvp - niestety prezes tvp tego nie
    dostrzega. ciekawe jak bedzie z ms pilki kopanej w 2014 roku - live bedzie w
    komercyjnej tvp sport (ktora wg tvp utrzymuje sie ze srodkow wlasnych, a ze
    prawa do transmisji wykupione zostaly za ka$e z abo to niewazne), zas ochlapy
    dla dziadow z kilku godzinnym opoznieniem poleca na tvp1 lub tvp2 :/

    co prawda do tego czasu w tvp bedzie jeszcze duze grono prezesow, ale ...

Dodaj komentarz