200830
sierpień

Każdy, kto ma antenę ustawioną na satelity Hot Bird, kojarzy pewnie ogromne ilości niekodowanych włoskich kanałów. Mamy multum programów satelitarnych z różnych krajów. Włosi też. Ale dlaczego akurat zwracam uwagę na ojczyznę spaghetti? Odpowiedź jest prosta.

Do tego skłoniła mnie, będąca tytułem niniejszej publikacji, cecha jakości włoskich stacji.
Dajmy tutaj przykład mojej „ulubionej”, pod względem jakości, Bacheca TV. Toż to istny sadyzm. Szybko poruszający się człowiek zamienia się w połowie ciała na kwadraciki i ulega rozcięciu – połowa zostaje w miejscu. Czy to nie straszne? Przykłady można zliczać na pęczki. Lokalne kanały z Italii nadają nieco lepiej niż wyżej wymieniona stacja. Ale też nie jest dobrze. Głowa czasami składa się z kwadracików. Czyżby powrót do starych konsol Atari? Przecież mamy XXI wiek.

Dlaczego o tym piszę? Podczas wchodzenia do użytku przekazu cyfrowego, obiecywano nam jakość obrazu i dźwięku porównywalną ze studyjną. Bazowano przy tym na niewiedzy. Wszyscy byli przekonani, że zakłócenia to tzw. śnieg na ekranie. Owszem, kaszka przeszła do historii. Obraz mamy krystalicznie czysty. No... może oprócz zakłóceń na drodze tuner -> telewizor. Jednak cyfrowe zakłócenia są o wiele gorsze. Przekaz analogowy śnieg można było coś dojrzeć. Sam nieraz oglądam coś naziemnie z daleka z zakłóceniami. A poza tym zakłócenia w analogu były okresowe. Przekaz cyfrowy, a raczej jego nadawca, potrafi na stałe uprzykrzyć życie odbiorcy. Oszczędzając miejsce na transponderze satelitarnym, ucieka się do obniżenia rozdzielczości i/lub obniżenia prędkości transmisji. Z obydwoma przypadkami można zetknąć się na Bacheca TV. Warto zauważyć, że niektórzy nadawcy obniżają tylko prędkość transmisji, co powoduje makabryczną pikselozę przy ruchu. Taka to dla nas przyjemność z lepszej jakości.

Wpis pierwszy, więc będę już kończył. Pozostał jeden wniosek. Nie wszystko dobre, co nowoczesne. Cyfrowa nowoczesność miała przynieść oszczędności i lepszą jakość. Miała być przyjazna dla nadawcy i odbiorcy. Tymczasem na niej najbardziej skorzystali nadawcy, a biedny widz katowany jest fatalnym obrazem. Nadzieją są tylko nowoczesne technologie opracowywane przez inżynierów.

Autor: Bartosz Czach


Komentarze do wpisu “Mega Pikselozą Emanująca Grafika z ekranu”

strona:  1 2
  1. Bartosz Czach napisał(a):

    Obiecuję, że jakością polskich kanałów zajmę się w jednym z wpisów.

  2. Romeo napisał(a):

    Do w/w artykulu nalezaloby dolaczyc takie oto nasze rodzime kanaly;
    Cinemax/HALLMARK/AXN-NY z CYFRY+/.

  3. Jaro napisał(a):

    Czemu ma służyć ten artykuł, bo nie wiem? Sponsorowanie telewizji Bacheca TV?
    Bardzo ogólne potraktowanie tematu...

  4. 505 napisał(a):

    Artykuł bardzo ok,popieram w stu procentach.

  5. Karol napisał(a):

    @inet: Nie do końca negatywny, bo u mnie można odbierać jedynie TVP1, TVP2 i
    Polsat, a w DVB-T dojdzie jeszcze TV4, Puls i TVN, więc ludzie na pewno się
    skuszą, tym bardziej jak za niedługo wyłączą im analogowy TVN z satelity.

  6. y napisał(a):

    To nie grafika tylko video, i nie piksele tylko makrobloki.

  7. Qrzysztof napisał(a):

    @inet

    Pojedyńczy multipleks DVB-T może pomieścić z 10 programów MPEG-4, a i tak jakość
    będzie o wiele lepsza niż na platformach cyfrowych.

    Jak multipleks ma 24.128Mbps, to każdy kanał będzie miał 2.413Mbps. Kanały w N
    nadają w 1.7-2Mbps.

    Jak na ten sam multipleks damy 7 programów, to każdy będzie miał 3.447Mbps co
    jest równoznaczne z 5-6Mbps w MPEG-2.

    Problemem jest tylko ponowna kompresja w MPEG-4. Powinny być odpowiednie wzory
    do konwertowania MPEG-2>MPEG-4.

  8. inet napisał(a):

    no jak u nas wpuszcza tyle kanałów do jednego mux w dvb-t, to też będziemy mieli
    pikselki, ale pewnie to taki zamysł żeby zniechęcić dodatkowo ludzi do szybkiego
    kupna dekoderów dvb=t (pierwszy sygnał negatywny to wpuszczenie w pierwszy mux
    tego samego co można będzie analogowo odbierać)

  9. baltazar napisał(a):

    jak nie dotyczy to platformy N? Dotyczy to wszystkich N / C+ / CP!
    nie jest istotne jaki standard przekazu jest stosowany - wazne jest ile chce sie
    upchnac kanalow. I platformy to robia, upychaja z premedytacja - idac nawet
    dalej rozwalajac jakosc kanalow premium(!) typu C+ i HBO.

  10. Qrzysztof napisał(a):

    Wszystkiemu winny jest Eutelsat. Gdyby nie pobierał niskich opłat za nadawanie,
    jakość programów była by o wiele lepsza. Nadawcy musieli by się zrzeszać a
    liczba programów na transponder nie przekraczała by 14.

    Gdyby tych stacji byłoby mniej, znalazło by się więcej miejsca dla platform
    satelitarnych, które teraz nadają po 12-14 programów na transponder.

    Platformy cyfrowe z Astry nadają po 10 programów na transponder, co daje
    3.2-3.5Mbps na kanał. Obecnie mamy 1.7-2.5Mbps co jest niewystarczające.

    Nadawcy obniżają rozdzielczość do 544x576, 480x576 po to aby zmniejszyć efekty
    zbyt wysokiej kompresji.

    Nie dotyczy to platform takich jak N, gdzie transponder w DVB-S2 ma 1.54 raza
    większą przepustowość niż zwykły DVB-S, oraz stosowana kompresja to MPEG-4.

Dodaj komentarz