październik
Trochę spóźniony wpis, bo apogeum występowania tego zjawiska już za nami (to było 11 października 2008), ale warto przypomnieć o kolejnym Sun Outage - to właśnie w tym tygodniu mogą następować chwilowe przerwy w odbiorze sygnałów telewizji satelitarnej, zwykle w samo południe, a szczególnie przy słonecznej pogodzie.
Dwa razy do roku - na wiosnę i jesienią mamy do czynienia ze zjawiskiem objawiającym się przerwami w odbiorze sygnału z satelitów. Zwykle trwa to nie dłużej niż kilka do kilkunastu minut, może jednak zaskoczyć widzów.
Jest to tzw. "Sun Outage". Słońce w tym okresie przechodzi przez linię orbity geostacjonarnej powodując, że z perspektywy anteny satelitarnej słońce znajduje się idealnie za satelitą. Powoduje to zaszumienie docierającego sygnału i w efekcie chwilowe problemy z odbiorem.
Szkodliwość zjawiska nie jest duża, bo problemy z odbiorem występują jedynie przez bardzo krótki okres czasu, ale ma ono także szereg zalet, przykładowo obserwując lustro anteny w momencie głównej fazy sun outage można określić, czy nie jest ona przysłaniana przez inny obiekt, ściany budynków itp. a także sprawdzić nawet samą poprawność ustawienia anteny.
Gorąco polecam rzucić okiem na kalkulator słoneczny dostępny pod następującym adresem: http://sci.pam.szczecin.pl/~pastupam/satel/az/czasaz.html

2008-10-13 13:38:32
Dodam kilka spostrzeżeń z dzisiejszej obserwacji jakości odbioru. Tym razem
skutki zjawiska obserwowałem w menu odbiornika, w opcji - ustawianie anteny.
Apogeum zjawiska - dla HotBirda - przypadało w Chorzowie na godz. 12:57. Na
siedem minut przed tym czasem i w siedem minut po nim, poziom odbieranego
sygnału był praktycznie bez zmian w stosunku do poziomu z apogeum. Natomiast
jakość sygnału w chwili maksymalnego "oślepienia" anteny obniżyła się z poziomu
84-86% na 77-79%. W chwili apogeum zjawiska jakość obrazu i dźwięku była
doskonała. Uzupełniające wyjaśnienia: Odbiór z konwertera umocowanego
centralnie. Przełączanie odbieranego pasma na częstotliwości najwyższe i
najniższe nie powodowały dostrzegalnych różnic w odczycie poziomów odbieranego
sygnału. Dzisiaj słoneczko było już o 0,7 stopnia niżej niż satelita.
2008-10-13 11:34:07
Zjawisko to wpływa w słoneczny dzień na sam konwerter badzo destrukcyjnie
zwłaszcza gdy mamy dużą białą a niedaj boże srebrną antenę.Naszczęście tylko 2
razy do roku.
2008-10-12 20:10:09
To teraz wiem dlaczego mi spadla sila sygnalu. To zaklucenie sygnalu przez
slonce sprawilo ze sila sygnalu spadla mi z 99% na 90% a jakosc z 90 na 80% ,
myslalem ze mi sie cos przestawilo.
2008-10-12 19:27:05
Myślę, że taki wpis "na bieżąco" jest nawet lepszy niż podawane z większym
wyprzedzeniem zapowiedzi tego zjawiska. Jak pamiętam, w lutym wielu (nawet za
moją namową) poczyniło wcześniejsze przygotowania, choćby do samej tylko
obserwacji a potem, w całym kraju była pogodowa klapa. Sam czekam na informacje
o tym ,co udało się komuś "wykombinować" przy obecnej okazji występowania tego
zjawiska choćby wczoraj albo dzisiaj, kiedy niebo było prawie zupełnie
bezchmurne. Przejrzałem tutejsze i inne Fora ale jak na razie takich informacji
prawie wcale nie ma. Dziwne to ale prawdziwe. Przy okazji powiem, że właśnie
dzisiaj obserwowałem jaki wpływ będzie miało sun outage na odbiór u mnie w
Chorzowie, z anteny 90-ki, wyposażonej w dwa konwertery Philips (takie jakie
Cyfra+ dawała w końcu lat 90-tych do swoich zestawów). Dane odczytane z super
funkcjonalnego kalkulatora, do którego podaje Pan link informowały, że
przechodząc w osiach pokrywających się z Astrą 1 i HotBirdem słoneczko miało już
kąt elewacji o 0,3 stopnia niższy niż dokładna elewacja satelitarna. Odbieram na
Fergusonie FX 6600. Ani przez moment, przy stałej dokładnej obserwacji nie
dostrzegłem objawów pogorszenia jakości obrazu i dźwięku. Być może wykazywane to
było w menu kontrolnym ale tego nie uruchamiałem. Wspominając o tej ułamkowej
tylko różnicy kątów elewacji nabieram przekonania, że antena moja ustawiona jest
bardzo precyzyjnie i to ma wpływ na optymalne wykorzystanie jej całej roboczej
powierzchni. Sam z własnego doświadczenia wiem, że wiele instalowanych anten
satelitarnych ustawianych jest często tylko "na oko" dając instalatorowi i
klientowi pełnię zadowolenia, jeśli antena łapie już wszystko, co powinna. W
wielu takich przypadkach błąd optymalnego ukierunkowania głównej osi anteny a
tym bardziej dodatkowego, zezującego konwertera pozostaje znacznie większy niż
wspomniana powyżej, wartość = 0,3 stopnia. Dlatego pozytywnie odbieram też
zwrócenie przez Pana uwagi na to, że zjawisko pozwala m.in. skontrolować
poprawność ukierunkowania anteny satelitarnej.