200811
październik

Trochę spóźniony wpis, bo apogeum występowania tego zjawiska już za nami (to było 11 października 2008), ale warto przypomnieć o kolejnym Sun Outage - to właśnie w tym tygodniu mogą następować chwilowe przerwy w odbiorze sygnałów telewizji satelitarnej, zwykle w samo południe, a szczególnie przy słonecznej pogodzie.

Dwa razy do roku - na wiosnę i jesienią mamy do czynienia ze zjawiskiem objawiającym się przerwami w odbiorze sygnału z satelitów. Zwykle trwa to nie dłużej niż kilka do kilkunastu minut, może jednak zaskoczyć widzów.

Jest to tzw. "Sun Outage". Słońce w tym okresie przechodzi przez linię orbity geostacjonarnej powodując, że z perspektywy anteny satelitarnej słońce znajduje się idealnie za satelitą. Powoduje to zaszumienie docierającego sygnału i w efekcie chwilowe problemy z odbiorem.

Szkodliwość zjawiska nie jest duża, bo problemy z odbiorem występują jedynie przez bardzo krótki okres czasu, ale ma ono także szereg zalet, przykładowo obserwując lustro anteny w momencie głównej fazy sun outage można określić, czy nie jest ona przysłaniana przez inny obiekt, ściany budynków itp. a także sprawdzić nawet samą poprawność ustawienia anteny.

Gorąco polecam rzucić okiem na kalkulator słoneczny dostępny pod następującym adresem: http://sci.pam.szczecin.pl/~pastupam/satel/az/czasaz.html

Autor: Mr. Orbita


Komentarze do wpisu “Jesienny Sun Outage”

  1. Marian napisał(a):

    Dodam kilka spostrzeżeń z dzisiejszej obserwacji jakości odbioru. Tym razem
    skutki zjawiska obserwowałem w menu odbiornika, w opcji - ustawianie anteny.
    Apogeum zjawiska - dla HotBirda - przypadało w Chorzowie na godz. 12:57. Na
    siedem minut przed tym czasem i w siedem minut po nim, poziom odbieranego
    sygnału był praktycznie bez zmian w stosunku do poziomu z apogeum. Natomiast
    jakość sygnału w chwili maksymalnego "oślepienia" anteny obniżyła się z poziomu
    84-86% na 77-79%. W chwili apogeum zjawiska jakość obrazu i dźwięku była
    doskonała. Uzupełniające wyjaśnienia: Odbiór z konwertera umocowanego
    centralnie. Przełączanie odbieranego pasma na częstotliwości najwyższe i
    najniższe nie powodowały dostrzegalnych różnic w odczycie poziomów odbieranego
    sygnału. Dzisiaj słoneczko było już o 0,7 stopnia niżej niż satelita.

  2. Marcin napisał(a):

    Zjawisko to wpływa w słoneczny dzień na sam konwerter badzo destrukcyjnie
    zwłaszcza gdy mamy dużą białą a niedaj boże srebrną antenę.Naszczęście tylko 2
    razy do roku.

  3. jaras5 napisał(a):

    To teraz wiem dlaczego mi spadla sila sygnalu. To zaklucenie sygnalu przez
    slonce sprawilo ze sila sygnalu spadla mi z 99% na 90% a jakosc z 90 na 80% ,
    myslalem ze mi sie cos przestawilo.

  4. Marian napisał(a):

    Myślę, że taki wpis "na bieżąco" jest nawet lepszy niż podawane z większym
    wyprzedzeniem zapowiedzi tego zjawiska. Jak pamiętam, w lutym wielu (nawet za
    moją namową) poczyniło wcześniejsze przygotowania, choćby do samej tylko
    obserwacji a potem, w całym kraju była pogodowa klapa. Sam czekam na informacje
    o tym ,co udało się komuś "wykombinować" przy obecnej okazji występowania tego
    zjawiska choćby wczoraj albo dzisiaj, kiedy niebo było prawie zupełnie
    bezchmurne. Przejrzałem tutejsze i inne Fora ale jak na razie takich informacji
    prawie wcale nie ma. Dziwne to ale prawdziwe. Przy okazji powiem, że właśnie
    dzisiaj obserwowałem jaki wpływ będzie miało sun outage na odbiór u mnie w
    Chorzowie, z anteny 90-ki, wyposażonej w dwa konwertery Philips (takie jakie
    Cyfra+ dawała w końcu lat 90-tych do swoich zestawów). Dane odczytane z super
    funkcjonalnego kalkulatora, do którego podaje Pan link informowały, że
    przechodząc w osiach pokrywających się z Astrą 1 i HotBirdem słoneczko miało już
    kąt elewacji o 0,3 stopnia niższy niż dokładna elewacja satelitarna. Odbieram na
    Fergusonie FX 6600. Ani przez moment, przy stałej dokładnej obserwacji nie
    dostrzegłem objawów pogorszenia jakości obrazu i dźwięku. Być może wykazywane to
    było w menu kontrolnym ale tego nie uruchamiałem. Wspominając o tej ułamkowej
    tylko różnicy kątów elewacji nabieram przekonania, że antena moja ustawiona jest
    bardzo precyzyjnie i to ma wpływ na optymalne wykorzystanie jej całej roboczej
    powierzchni. Sam z własnego doświadczenia wiem, że wiele instalowanych anten
    satelitarnych ustawianych jest często tylko "na oko" dając instalatorowi i
    klientowi pełnię zadowolenia, jeśli antena łapie już wszystko, co powinna. W
    wielu takich przypadkach błąd optymalnego ukierunkowania głównej osi anteny a
    tym bardziej dodatkowego, zezującego konwertera pozostaje znacznie większy niż
    wspomniana powyżej, wartość = 0,3 stopnia. Dlatego pozytywnie odbieram też
    zwrócenie przez Pana uwagi na to, że zjawisko pozwala m.in. skontrolować
    poprawność ukierunkowania anteny satelitarnej.

Dodaj komentarz