200921
luty

Gdy słyszę zapewnienia urzędników, że cena 250zł  może być blokadą przy wprowadzaniu naziemnej telewizji cyfrowej, to ogarnia mnie śmiech. A cóż oni wiedzą o tym biznesie, o cenach itd, ano nic, podpierają się wyliczankami jakichś tam dostawców czy fachowców. Zapomnieli za to, że przez biurokrację, cackanie się z nadawcami, spieranie się o szczegóły techniczne zaniedbali swoje obowiązki i znacząco opóźnili start DVB-T.

Faktem jest, że aktualnie dobrej klasy odbiornik DVB-T dla kanałów HD /MPEG-4 kosztuje detalicznie 380-399zł, ale wynika to tylko i wyłącznie z braku zainteresowania takimi odbiornikami. Zbyt mało odbiorników jest wprowadzanych na polski rynek, a wtedy cena jest za wysoka (nawet 250zł jest ceną zaporową!) Nie ma też solidnej konkurencji, bo klienci nawet nie pytają w sklepach RTV-SAT o tunery DVB-T.  Bo który Kowalski kupi coś co zapewnia raptem kilka kanałów TVP i tak dostępnych w satelitarnych platformach za minimalne pieniądze. Brak zainteresowania widzów, brak czegoś nowego, impulsu, a nie cena dekodera stanowi barierę przy wprowadzaniu DVB-T. Niestety przespano możliwość uruchomienia DVB-T w momencie Igrzysk Olimpijskich  w Pekinie, gdy startował kanał TVP HD. To był jakiś tam impuls, ale wtedy tak usilnie i fatalnie testowano, że rynek sprzedaży DVB-T się załamał na starcie i lepiej nie będzie.

Wydaje się, że Prezes UKE w swych ostatnich wypowiedziach miała dużo racji, że głównym zagrożeniem dla cyfryzacji telewizji jest "techniczna bezradność" dużej grupy społeczeństwa, ale już chyba nie konieczność kupienia specjalnych dekoderów. Przecież jakoś Polacy poradzili sobie z brakiem DVB-T - poszli sami bez pytania urzędników w satelitarne oferty, głównie Cyfrowy Polsat, Cyfrę+ i TNK. I co teraz mają zwrócić się ku DVB-T? A niby dlaczego? Bo dostaną dopłaty do dekoderów? Nie sądzę by tak się stało. Motorem zawsze musi być oferta, zawartość oraz ...ludzie ...tak tak ludzie, którzy mając wiedzę o DVB-T oraz podstawy, czyli tę że dajmy na to interesującą ofertę kanałów DVB-T, jako oręże przy przekonywaniu tegoż Kowalskiego, by ten chciał kupić dekoder DVB-T, ew. telewizor z wbudowanym tunerem DVB-T (wtedy jeden pilot do dwóch urządzeń).

To małe sklepiki RTV-SAT mogą przekonać Kowalskiego do kupna tunerów DVB-T, ale wydaje się, że ten niby technicznie bezradny Kowalski szybciej skorzysta z opcji zmiany telewizora i kupi sobie taki z wbudowanym tunerem. Wszystko zadziała nieco inaczej niż myślą decydenci z KRRiT i UKE. To działa na zasadzie polecenia przez rodzinę, sąsiadów, znajomych - "ja kupiłem, taki , a taki dekoder i to działa, a kupiłem tu i tu". Ta machina musi ruszyć, a im wcześniej tym szybciej przejdziemy na cyfrówkę, a żadnych dopłat nikomu nie trzeba narzucać, nawet starszym, niby biednym paniom, które przecież tak chętnie dotują Ojca Dyrektora przepłacając dwa razy za satelitarny zestaw FTA.

Oczywiście start DVB-T powinny solidnie nagłośnić w programach sami nadawcy, z publiczną telewizją na czele, której najbardziej w dobie kryzysu powinno zależeć na szybkim uruchomieniu NTC. pozornie to kryzys powinien pomóc w uruchomieniu, bo strach z tym związany może mieć tak duże oczy, że Polacy ograniczą swoje budżety na zakup płatnych kanałów, jeśli nie do pierwszego telewizora w domu, to do kolejnych. Wielkie oczy kryzysu mogą postawić na nogi antykryzysowe nadajniki DVB-T. Jeśli zaś mielibyśmy czekać na jakąś super okazję z ofertą specjalną w telewizji, to dopiero piłkarskie MŚ20010 w RPA mogłyby zainteresować Polaków do tego stopnia, aby ruszyli gwałtowniej po tunery DVB-T (a tak nie będzie!).

TVP przespała możliwość wykorzystania argumentu abonamentu RTV do uruchomienia DVB-T czy platformy satelitarnej. Nawet wyraźniejsza naziemna oferta cyfrowa już nie robi wrażenia, bo TVP przecież nie zamierza uruchomić żadnego nowego kanału, więc tak naprawdę nie ma czym przyciągnąć Polaków do siebie. Przy obecnym podejściu rządu do likwidacji abonamentu nie wchodzi w rachubę argumentacja powiązania cyfryzacji kraju z opłatami za korzystanie z telewizora. Może kanały lokalne TVP Kraków w DVB-T w Małopolsce mogą jeszcze zainteresować, ale nielicznych. Gdyby stworzono kilka nowych kanałów dla multipleksów DVB-T, także lokalnych to wzrosłoby zainteresowanie.

Wracając do ceny, to jeśli by nie brać pod uwagę fatalnych dla złotówki kursów walut, to cena tunera DVB-T przy ilościach kontenerowych spadłaby szybko poniżej 200zł. Znamy ceny dostawców z Chin, którzy może nie mają produktów z najwyższej półki, ale przy masowej dostawie dla Polaków jakość nie odgrywa aż takiej roli, bo w końcu ma to być produkt powszechny, a nie dla wybrańców.

Trzeba jeszcze się zastanowić nad wszelkimi sposobami zainteresowania Polaków DVB-T, a to interaktywnością (jakaś super-gra przygotowana na dekoderach, np. przez TVN?), powiązania z odbiorem satelitarnym, czyli świadoma rezygnacja wszystkich platform z przekazu satelitarnego kanałów dostępnych obecnie analogowo, by sprzedawać dekodery combo (na razie zbyt trudne do realizację przez amortyzację starych dekoderów satelitarnych). Niewątpliwie najłatwiej byłoby powiązać DVB-T z IPTV lub Internetem, ale przy marnej edukacji technicznej społeczeństwa może to być równie trudne.

Pakiet antykryzysowy na starcie DVB-T to główne hasło wspomagające naziemną telewizję cyfrową w Polsce. I czas na powszechną edukację wspieraną przez ...urzędników i nadawców!

Autor: Janusz Sulisz


Komentarze do wpisu “Dla kogo problemem jest cena odbiornika DVB-T?”

strona:  1 2 3 4 5
  1. Marcin napisał(a):

    Widze bardzo proste wyjscie z tego "bagna" a mianowicie: Podstawowe polskie
    programy nadawac fta z satelity, oraz dla najbiedniejszych polakow pozostawic
    naziemny analog. Bogatsi niech oplacaja platformy. Jesli chodzi o DVB-T to widac
    wyraznie ze prawie nikt go nie chce, mi osobiscie jest zbedny. Czy ktos
    zastanawial sie nad tym ilu biednych ludzi zostanie wykluczonych medialnie po
    wylaczeniu analogu?

  2. wiktor napisał(a):

    Gdyby odbiornik DVB-T miał kosztować 50 zł to pewnie bym się skusił,
    ale drożej to na pewno nie.
    Przecież za jakieś 330 zł to mam elegancką ARIVE HD z możliwością nagrywania,
    czytnikiem kart czy portem Ethernet.
    I to jest porządny sprzęt w przystępnej cenie do odbioru DVB-S/S2, a nie
    jak ten jamniczek do odbioru DVB-T za 250 zł do którego to za jakiś czas
    będzie trzeba coś jeszcze dokupić żeby mieć DVB-T2 gdy wejdzie do użycia.

  3. dxdx napisał(a):

    byłem w wielu sklepach MediaMarkt lub Saturn w Niemczech - nigdzie nie ma
    tunerów mpeg4. Wyłącznie mpeg2. Tak samo Anglia, Szwecja. Jedyny tuner mpeg4 to
    DVB-C czyli kablowy. Mam przy okazji pytanie: czy taki niemiecki tunerek DVB-C
    mpeg4 odbierze coś w kablu multimedia ???

  4. Glum napisał(a):

    O wprowadzeniu DVB-T rozmawiałem ( na różnych konferencjach i spotkaniach) z
    przedstawicielami chyba wszystkich stron i obraz pojawia się nieciekawy:
    UKE - nie wie jak poradzić sobie z brakiem odpowiednich zapisów w prawie
    telekomunikacyjnym bo bez nich nic nie można zrobić - potrzebny np. zupełnie
    nowy model opłat zapisany w ustawie której nie da się przeprowadzić przez sejm.
    KRRiT - zupełny brak zainteresowania - są zajęci tylko własnym przetrwaniem.
    TVP - jest przeciw - traci monopol na zasięg + kombinuje z własna platformą.
    Polsat, TVN - są przeciw - nie po to budowali własne platformy by oddawać je
    teraz za bezcen.
    Wszyscy nadawcy - są przeciw bo pojawią się nowi gracze i trzeba będzie się
    podzielić kasą z reklam.
    Podsumowując - nie widzę możliwości wprowadzenia DVB-T w Polsce w rozsadnym
    czasie. Obym się mylił.

  5. rysiek napisał(a):

    ...prosze o namiar gdzie mozna kupic w niemczech odbiornik MPEG-4 mieszkam
    blisko granicy niemieckie i moze bedzie taniej..bo u nas w kraju...to szkoda
    pisac..

  6. bolko napisał(a):

    Mieszkam w Niemczech,odbieram Cyfrowy Polsat oraz niemiecka DVB-T.Z obydwoch
    jestem zadowolony,co do dekodera DVB-T to zaplacilem za niego 29 Euro,odbieram
    na nim 25 programow w super jakosci.Co do ceny,przy obecnym kursie wychodzi
    niecale 150 zlotych,a wiec mozna tanio i dobry kupic.Polacy,jezeli macie okazje
    to kupcie w niemczech!

  7. Ryszard napisał(a):

    Przeczytałem wszystko ale ja jestem zielony i jeszcze nie "kumam", problem:
    Kraków.
    Mam telewizor LCD Sony 32V4500 z wbudowanym tunerem MPEG2 i MPEG4 i z anteny
    dachowej nadajników naziemnych odbieram TYP HD i TVP Sport (i jeszcze tvp 1, 2
    3(warszawa)).

    Właśnie kupiłem mały drugi telewizor LCD Sony 19L4000 z wbudowanym MPEG2 i jak
    doszedłem po wielu konsultacjach u sprzedawców i serwisantów, że kupując moduł
    (kartę) MPEG2 będę miał na nim odbiór TVP HD i TVP Sport, chociaż od tych
    różnych konsultantów informacje były różne i sprzeczne.

    Ale była też i taka info, że od września b.r. w ogóle nie będzie w kanałach
    cyfrowych TVP HD i TVP Sport. Głównie chodzi mi o TVP Sport - jeśli tak by miało
    być wtedy chyba nie ma po co kupować tego modułu MPEG4, czy ten moduł przyda mi
    się na coś istotnego..., może ktoś z "branży" coś mi podpowie, pozdrawiam!

    Dla pełnych info: mam multipakiet tp (tylko pakiet podstawowy) z internetem
    łacznie...chodzi o to by bez jakichkolwiek dodatkowych opłat (dekoderów) i bez
    satelity odbierać chociaż ten TVP Sport...ale może ja źle myślę, może jakaś
    satelita czy jakieś dekodery za małe w sumie opłaty dadzą mi duże możliwości
    tylko o tym nie wiem ( jak wspomniałem, zielony jestem).

  8. ilo napisał(a):

    Dokładnie podstawa w mpeg2, a reszte niech sobie nadają nawet w mpeg10.

  9. Marekk napisał(a):

    Ja już dawno mówiłem TVP, Polsat i TVN w MPEG-2 czyli szybko, tanio i z
    wykorzystaniem obecnych dekoderów w "wyspach" testowych i wbudowanych w
    telewizory (pierwszy multiplex), a nowe kanały, oraz HD w MPEG-4, w kolejnych
    multiplexach i kto chce więcej niż obecnie ten niech płaci. Inaczej mało
    "oglądaczy", mało kanałów, mało kanałów, mało "oglądaczy", mało "oglądaczy" mało
    dekoderów, mało dekoderów, drogie dekodery, drogie dekodery, mało "oglądaczy" i
    kółeczko się ładnie zamyka

  10. lisek napisał(a):

    jak czytam o DVB-T to ciśnienie rośnie niebotycznie. Nawet przekląć tych
    "kompetentnych" urzędasów nie można (bo tak naprawdę nie wiadomo kogo), eh ta
    Polska. Na Podkarpaciu już w zamierzchłych czasach (4 czy 5 lat temu)
    uruchomiono testy MPEG2 , nawet to chodzi. Z zardzewiałej anteny siatkowej leci
    3 programy. Testy rekord świata. O cyfralizacji wie tylko parę osób, TVP nie
    przejmuje się testami (nic w tym czasie nie dodano, nawet żadnych funkcji np,
    EPG). Teraz słychać , że zmiana na inny standard i Bóg jeden wie kogo spytać czy
    we wrześniu na Podkarpaciu pójdzie dalej mpeg2 czy przełączą do 4.( może wiecie
    KOGO o to spytać) i będą nadawać hobbystycznie sami dla siebie, bo odbiorników
    MPEG4 nikt nie ma..
    Przez rok obserwowałem wprowadzanie DVBT w Czechach... nie mam słów : tam pełne
    info bardzo często w tv, znany harmonogram wyłączania analogu, sklepy pełne
    telewizorów z dvbt , a najtańsze set boxy ok.100zł - u nas informacyjna
    pustynia i "trzeci świat". Tylko urzędnicy twierdzą : na pewno zdążymy.

Dodaj komentarz