200910
wrzesień

Możliwość odbioru treści HD straciła już swój zapach nowości. Dzisiaj HD obejrzymy na prawie każdym sprzedawanym telewizorze i w większości monitorów komputerów stacjonarnych i notebooków. Producenci i sklepy ze sprzętem elektronicznym walczą więc o przeforsowanie nowych technologii - dzisiaj najczęściej wbudowanych tunerów DVB-T MPEG-4, a niedługo zapewne możliwości odbioru filmów i gier 3D.

Słuchając dzisiaj radia natrafiłem na spot sieci salonów komputerowych Vobis. Motywem przewodnim reklamówki nie były jednak parametry sprzętowe omawianego komputera przenośnego, a fakt, że jest on wyposażony we wbudowany tuner cyfrowej telewizji naziemnej MPEG-4. Lektor zwrócił uwagę, że w 2010 roku będzie można oglądać telewizję cyfrową w całej Polsce. Nie jest to do końca precyzyjna informacja, bo przynajmniej według harmonogramu wprowadzania DVB-T w Polsce ostatnie uruchomienia I multipleksu nastąpią w 2011 roku. Można też dyskutować nad samym komfortem odbioru cyfrowej telewizji na laptopie. Większość producentów notebooków i urządzeń USB do celu odbioru DVB-T w zestawach dołącza niewielkich rozmiarów antenkę, która pozwala na odbiór, ale najczęściej tylko, kiedy w polu widzenia jest nadajnik lub znajduje się w bliskiej okolicy. Podstawowa zaleta, czyli mobilność odbioru DVB-T na przenośnym komputerze pozostawia więc wiele do życzenia. Nieco lepiej jest na przenośnych odbiornikach DVB-T do samochodów, ale tutaj mamy do czynienia już nie z antenkami. Cieszy, że coraz mniej jest na rynku sprzętu wprowadzającego konsumentów w błąd. Jeszcze rok temu spora część notebooków i telewizorów z wbudowanym tunerem DVB-T wyposażona była w tunery, ale MPEG-2, czyli zupełnie nieprzydatne w Polsce, gdzie będzie funkcjonował standard MPEG-4. Idąc za ciosem producenci mogliby też pomyśleć nad wprowadzeniem urządzeń i laptopów na potrzeby DVB-H, w ramach którego telewizję można oglądać nie tylko na telefonach komórkowych, ale także na komputerach. Komercyjne wprowadzenie DVB-H przez spółkę Info-TV-FM nastąpi w 9 największych miastach Polski przed końcem 2009 roku. Oferta będzie atrakcyjniejsza niż DVB-T, bo ma obejmować aż kilkadziesiąt kanałów, a DVB-T przynajmniej do czasu startu drugiego multipleksu tylko 7 (TVP1, TVP2, TVP Info, TVN, TV4, Polsat, Puls).

Podobnych do Vobisa spotów przygotowywanych przez producentów telewizorów i sieci detaliczne specjalizujące się w ich sprzedaży jest więcej. Powoli obok HD Ready/Full HD, tuner DVB-T MPEG-4 staje się w Polsce standardowym wyposażeniem telewizora, takim jak jeszcze kilka lat temu teletekst. Nie przeszkadza nawet brak przymusowego instalowania odbiorników DVB-T w telewizorach i innych urządzeniach, jakie zastosowano np. w Stanach Zjednoczonych. Co więcej poważnie na temat startującego pod koniec miesiąca I multipleksa cyfrowej telewizji naziemnej myślą platformy cyfrowe, które również wprowadzają na rynek tunery wyposażone w dodatkowy tuner DVB-T (ostatnie działania Cyfry+ i n). Zapewne dość szybko telewizory będą sprzedawane z ulotkami przedstawiającymi tę ofertę, a Cyfra+ i n będą chwalić się możliwością odbioru Polsatu na wybranych modelach dekoderów.

Jeśli kupiłeś teraz telewizor i myślisz, że chociaż przez 5 najbliższych lat będziesz mógł się cieszyć wszystkimi najnowszymi technologiami na nim dostępnymi, jesteś w błędzie. Nie mam na myśli tutaj pozwalającej na 40-krotnie lepszą jakość niż HD technologii ultraHD, która pewnie w ciągu dekady zacznie raczkować na rynku, ale telewizję trójwymiarową. Po kryzysie ekonomicznym, kiedy konsumenci nieco zmniejszyli wydatki na sprzęt elektroniczny, to właśnie za pomocą 3D-TV najwięksi giganci elektroniki chcą walczyć o nowe przychody. Podobnie jak w przypadku wprowadzania na komputery technologii HD (rywalizacja między HD DVD i Blue Ray, wygrana przez Blue Ray) nie ma tutaj zgodności. Nadal nie wiadomo, czy telewizję 3D będziemy oglądać z okularami, czy bez. Druga opcja wydawałaby się bardziej wygodna i mająca większe szanse na zaczepienie się na rynku, ale musiałoby minąć kilka lat zanim do produkcji trafiłyby monitory z ciekłokrystalicznymi matrycami 3D opracowane w Tajwanie. Z inwestycji w technologię, która już powstała wycofywał się Philips. Tymczasem wydaje się, że 3D obejrzymy póki co z okularami. Gigant Sony zamierza wprowadzić już w przyszłym roku na rynek telewizory z okularami 3D. Powoli powstają też treści pod trójwymiarową technologię - np. najnowsza część kultowego horroru “Oszukać przeznaczenie 4 3D”. Specjaliści szacują, że podobnie jak w przypadku HD - 3D zacznie wchodzić na rynek od filmów, sportu, gier i spektakli teatralnych.

Aby zakupienie sprzętu 3D miało sens, poza produkcjami kinowymi muszą powstać kanały emitujące treści w tej technologii. W 2010 roku ruszy pierwszy taki kanał w Sky Digital. Co ciekawe nie będzie konieczna wymiana dekodera do odbioru tej stacji, lecz wystarczy telewizor pozwalający na odbiór 3D. Kanał będą mogli oglądać posiadacze dekoderów Sky+HD. Omawiany wyżej Sony jest w Polsce partnerem technologicznym n. Ciekawe, czy platforma zainwestuje w technologię i zapowie ją jako pierwsza, tak jak to miało miejsce w przypadku HD. Zapewne zarówno menadżerowie n, jak i Cyfry+ już przygotowują biznesplan pod 3D-TV. Wprowadzanie technologii do Polski jako ten pierwszy gracz może być dużym plusem PR-owym.

Autor: Daniel Gadomski


Komentarze do wpisu “DVB-T i 3D katalizatorami sprzedaży”

  1. Qrzysztof napisał(a):

    @pawel_t - nboxy są oparte na linuxie więc z odpowiednim oprogramowaniem można
    zrobić niemal wszystko, a tego typu urządzenia zazwyczaj posiadają procesory ppc
    znane z komputerów mac które mogą być nawet kilkukrotnie wydajniejsze od x86.

  2. taka prawda napisał(a):

    berdys: Synku naucz się napierw poprawnie pisać. Pisze się BLU-RAY a nie
    blue-ray. I wybacz, ale ile kosztuje pendrive o pojemości 50 GB który ma
    transfer pozwalający obsłużyć filmy w jakości FULL HD.

  3. berdys napisał(a):

    Skąd ta pewność, ze wygrana Blue-Ray ? Moim zdaniem nastąpi wygrana masowych
    nośników pamięci flash/ innych pamięci masowych a nie blueray. Blue ray nikt o
    zdrowych zmysłach w światku komputerowym nie używa. Używają, Ci co rzeczywiście
    muszą. Płyta ze wzgl. na wielkość i sposób odczytu i jej ograniczenia (
    wypalanie) to przezytek i sila rzeczy. Wydaje mi sie, ze nie wytrzyma
    konkurencji ze strony tanich i naprawde pojemnych dyskow flash i zwyklych
    dyskow. No bo , prosze mi wskazac , dostepne plyty BD o pojemnosci wiekszej niz
    400 GB ? Za to z dyskami o takiej pojemnosci w niewielkich obudowach- nie ma
    problemu. Sa wygodniejsze, predkosc zapisu jest oszalamiajaca. Za cene
    odtwarzacza( do komputera! ), mozna kupic przenosny dysk o pojemnosci okolo
    400-500 GB, za cene nagrywarki- 1, 1.5 TB. A gdzie plyty BD ? Trzeba wydac
    kilkanascie- kilkadzisesiat zlotych- ale po co, jak tyle samo kosztuje tani
    pędrak ? ;) Takze swiatek komputerowy - na pewno nie wybral BD. Osoby lobbujące
    za standardem chcialby,zeby wybrał- ale niestety chciejstwo;jak dotąd nie ma
    żadnej mocy sprawczej-co widać na powyższym przykładzie- uwierzyli jedynie
    dziennikarze- a to za malo.

  4. pawel_t napisał(a):

    To że Sony jest partnerem technologicznym to nic nie znaczy. Jedna wspólna
    oferta marketingowa czy może dwie…

    Do n technologię dostarcza ### – mam tu na myśli STB wraz z jego
    oprogramowaniem, więc to od zaangażowania tej firmy będzie zależało czy będzie
    3D czy też nie – oraz od n.

    Sony Playstation 3 jest urządzeniem na tyle mocnym – by z możliwością
    wyświetlania obrazu w 1080p dostarczyć sygnał dla odbiornika 3D.

    Nie jestem pewien czy procesor dotychczas montowany w nboxach poradziłby sobie z
    obrobieniem sygnałów TV w 3D. Jeżeli on nie da rady…. to pozostaje zapytać
    czy kolejny procek montowany w nowych nboxach „turbo” da radę?

    Być może będziemy musieli trochę poczekać na kolejną generację STB. Przy czym
    jest okazja by pozbyć się przestarzałych złącz analogowych.

  5. pawel_t napisał(a):

    Miałem okazję testować kilka rozwiązań telewizji 3D w okularach i bez okularów.
    Testowałem też interaktywny system wizualizacji 3D z możliwością obracania w
    przestrzeni wirtualnych obiektów trójwymiarowych.
    Obecnie jestem zwolennikiem rozwiązań bazujących na okularach, dzięki którym to
    możemy siedzieć w niemal dowolnym miejscu przed telewizorem. W przypadku
    systemów 3d „bezokularowych” nasza głowa musi znajdować się w jednym
    miejscu w przestrzeni. Lekkie jej przesunięcie o kilka cm w którymkolwiek z
    kierunków sprawia że nie widzimy efektu 3D – co jest na dłuższą metę
    bardzo męczące.
    Pamiętajmy też o tym, że wraz z rozwojem systemów 3D okularowych… okulary
    też będą się zmieniać… będą coraz mniejsze… lżejsze… bardziej
    eleganckie. Z drugiej strony każdy komplet dodatkowych okularów to dodatkowe
    źródło przychodów dla konsumentów.

Dodaj komentarz