lipiec
Po uruchomieniu telewizji wysokiej rozdzielczości, zapowiedziach ultra HDTV i powolnym wchodzeniu na rynek technologii 3D, niektórym mogłoby się wydawać, że nie ma już możliwości większego podrasowania telewizji. Oczywiście, że jest i pracują nad tym jak zwykle Japończycy. Twierdzą nawet, że telewizja holograficzna ma szansę wejść na rynek za kilkanaście-kilkadziesiąt lat. Nie jest to jedyna wizja przyszłości telewizji.
Jak zauważyła “Gazeta Wyborcza” temat holografu pojawił się przy okazji aspiracji Japończyków do organizacji mundialu w 2022 roku. Mieszkańcy kraju kwitnącej wiśni deklarują, że są gotowi transmitować każdy mecz za pośrednictwem 200 kamer HD, co pozwoliłoby na uzyskanie przekazu holograficznego. Marzenia marzeniami, ale pamiętajmy jak długo zajęło opracowanie HDTV, zanim to trafiło do powszechnego użytku. Prace nad tym formatem rozpoczęto 30 parę lat temu. Tym razem też minie 30 lat nim będziemy mogli się cieszyć piłką, która wprost na nas wylatuje z telewizora? Japończycy twierdzą, że nie i że koncept technologii może być gotowy znacznie wcześniej, bo w 2016 roku. Problem może być tylko w pieniądzach, bo koncerny technologiczne i medialne przyzwyczaiły nas do tego, że nowości wolą wprowadzać stopniowo - co kilka lat, aby móc mniej wydać, a więcej zarobić.
Nadzieje władz i społeczeństwa Japonii na 2022 rok mogą zostać szybko rozwiane, bo cytowani przez “GW” naukowcy twierdzą, że transmisje holograficzne będą potrzebowały 1000 razy większej rozdzielczości niż HD. W dodatku na razie system kolorowej holografii japońskim badaczom udało się wprowadzić tylko małych zabawek. Do stworzenia obrazów holograficznych potrzeba na razie aż 4 komputerów PC, dwóch monitorów LCD i lasera optycznego. To pokazuje na jak wstępnym etapie są prace nad technologią, ale przypomnijmy sobie telefony komórkowe z lat 90. i te obecne, aby zauważyć jak wiele się zmieniło w tej materii w ciągu 15 lat.
Skoro obecnie trwa boom rynkowy na 3D, to może pójdzie to tymczasowo w trochę innym kierunku niż holograficznym. Mam tutaj na myśli podążanie drogą kina, czyli dochodzenie do przekazu 5-wymiarowego. Widz miałby poza trójwymiarem możliwość poczucia warunków atmosferycznych, zapachu i ruchów pojawiających się na ekranie. Są już firmy, które przymierzają się do wprowadzenia dodatkowego wymiaru do telewizji, nie wiadomo jednak czy poważnie. Ponad 3 lata temu zapowiedź uruchomienia takiego kanału wydała mała sieć kablowa w Poznaniu - ONTV. Miała wykorzystać fakt, że jednocześnie zajmuje się produkcją monitorów zapachowych na potrzeby centrów handlowych. W przypadku telewizji pierwowzorem miał być system Smell-O-Vision opracowany jeszcze w początkach XX wieku dla amerykańskich teatrów. Jednak ani śladu, aby w połowie 2009 roku ruszył zapowiadany przez ONTV kanał zapachowy. Zapewne była to tania promocja poprzez marketing wirusowy nowej stacji, a nie poważna inicjatywa. Sam pomysł na telewizję zapachową głupi nie jest, ale prędzej mógłby dotyczyć kanału premium albo np. Kuchnia.TV.
Nadchodzą ciężkie czasy dla telewizji jako medium. Będzie musiała ona udowodnić, że istnieje sens, aby była czymś więcej niż tylko jedną z usług wideo na żądanie w Internecie i że potrafi się czymś pozytywnym wyróżnić od komputera czy smartfona. Technologie jak holograf, 5D będą mogły za kilka lat wytłumaczyć, dlaczego telewizor to wciąż duże pudło. Być może w 2030 roku widz będzie miał wrażenie, że zamiast w pokoju siedzi na widowni stadionu, poczuje panujący na nim upał, drżenie siedzenia w momentach radości kibiców i smród fajerwerków zwiastujących zwycięstwo jednej z drużyn. W dobie coraz większej konkurencji i chęci wyróżnienia się przez producentów prace nad takimi rozwiązaniami mogą wyraźnie przyspieszyć.

2010-07-29 16:47:49
Dla posiadacza dziesięcioletniego kineskopa, który nie może odbierać wszystkich
kanałów z kablówki to brzmi trochę jak bajka :-) Ale może kiedyś...
2010-07-29 11:02:25
Przecież to oczywiste, że TV w obecnej postaci zniknie. Idea poszczególnych
kanałów telewizyjnych jest przecież przestarzała. Przyszłością jest globalny
VOD. Włączam TV i nie mam listy kanałów, ale listę rzeczy do obejrzenia. Zamiast
Discovery Channel jest lista zawierająca odcinki "Pogromców Mitów", "Szkoły
przetrwania" itd...
Siadam przed TV i oglądam to co chcę, a nie to co aktualnie leci w TV. Zamiast
tradycyjnych serwisów informacyjnych byłyby serwisy interaktywne, że sam
wybierał materiały video, które chcę obejrzeć.
Jedynie transmisje sportowe przetrwałyby w niezmienionej formie, bo akurat nie
da się z tym nic zrobić.
Poza tym wszystko dąży w stronę interaktywności. Przemysł gier video już zarabia
więcej od przemysłu filmowego. Gry komputerowe są obecnie jedynym liczącym się
źródłem contentu 3D. Kupując nVidia 3D Vision mamy dostęp do setek (czy wręcz
tysięcy) gier, które oferują lepszy efekt 3D niż większość filmów w kinach z
"dorabianym" 3D. Podobnie będzie z holografią, czy innymi technologiami.
2010-07-29 07:27:10
Tak, tak, i poczuję że ten z lewej obok mnie to pijak a ten z prawej jest
niedomyty. O czym my tu mówimy 90 % tego co można obejrzeć w kablówkach czy
przez satelitę jest jeszcze w 4:3, może jakieś 9 % to 16:9 i ledwie 1% w HD za
trzeba płacić jak za zboże a i tak większość materiału przeskalowali do HD
2010-07-28 23:18:43
zniknac nie znikna bo w USA sa maniacy NFLa i kupuja 70' pudla by w
towarzystwie ogladac 5 godzinne mecze. Natomiast japonczycy ogladaja TV
wszedzie w autobusie na komorkach nawet rozmawiaja ze soba widzac siebie korea
i japonia to giganci elektroniczni .Poza tym ceny nowych technologi ida wrecz na
opal. W 2000 roku za player dvd bylo zaplacic ponad 2000zl za obecne playery
blu ray nawet ponizej 1000zl.
2010-07-28 21:29:03
watpie ze zwykle tv znikna