200821
wrzesień

Cogito ergo sum - myślę, więc jestem (jak mawiał Kartezjusz), a jak już jestem, to coś napiszę ;) Apropos tytułu: nie, spokojnie, nie wybiegałem nago na ulicę jak Archimedes, nie krzyczałem też „Eureka!”, nawet przez okno. Po prostu to co wymyśliłem widać nie jest aż tak genialne, żeby wpaść w szaleństwo euforii. Ot dwa być może ciekawe pomysły, na które wpadłem kilka tygodni temu i uznałem, że warto się nimi podzielić z wami ;)

Autor: Mr. Orbita


Komentarze do wpisu “Mr. Orbita: Eureka!”

  1. Marian napisał(a):

    Zapoznałem się ze wszystkim, co w tutejszym blogu, oczywiście
    łącznie z dotychczasowymi komentarzami. Mój, jeśli już
    ośmielam się tu włączyć nie będzie zawierał poparcia dla
    kogokolwiek a to dlatego, że jestem naprawdę "cienki" jeśli
    chodzi o elektronikę. Ale jeśli w tematyce występują : anteny
    (bo co najmniej dwie) i różne ich ukierunkowanie, to we mnie
    już rodzi się pokusa by problem rozwiązać głownie w oparciu o
    posiadaną wyobraźnię, zasady mechaniki i wieloletnią praktykę
    w ich stosowaniu. Może nawet z pewnym uporem ale obstawałbym
    przy opcji użycia jednej tylko ale za to super anteny odbioru
    naziemnego i wykorzystaniu obrotnicy z oddzielnym (poza
    odbiornikiem) pozycjonerem, zdalnie obsługiwanym z pilota.
    Niechby nawet były trzy anteny, każda na inny kierunek i
    super sprawna ich obsługa przez osprzęt elektroniczny, jednak
    nie zastąpi to możliwości jakie daje precyzyjne skierowanie
    jednej tylko ale wokół całego horyzontu. Gdybym raz jeszcze
    miał kombinować z czymś takim (choć mój obrotowy maszt
    funkcjonuje wspaniale od 27 lat) to natychmiast
    wykorzystałbym którąś z dostępnych teraz i niedrogich
    obrotnic do anten satelitarnych. Dla zamiłowanego mechanika
    nie byłoby żadnym problemem zastąpienie krzywego króćca
    (wiadomo, że dlatego krzywy bo ułatwia uwzględniać kąt
    odchylenia osi biegunowej) odpowiednio przygotowanym, prostym
    odcinkiem "rury" pod wspomnianą super - antenę. Właściwe
    umocowanie całości na odpowiednim maszcie (wysięgniku itp.)
    też nie byłoby problemem nie do pokonania.

  2. Macho napisał(a):

    @sd
    Nadaje się. To jest tzw. SFN (Single Frequency Network).
    Coś takiego działa np. w Hiszpanii na kanałach 58,66-69.

  3. sw3 napisał(a):

    Przełącznik anten - super sprawa. Choć na masowe użycie
    raczej nie ma co liczyć bo to głównie dla fascynatów. Szanse
    na obsługę tego przez TV są raczej marne bo 99% uzytkowników
    by i tak z nich nie korzystało. Ale jako osobne pudełko
    wpinane w kabel antenowy (tak jak chyba dawniej pozycjonery
    do anten sat.) gdzieś obok telewizora mogłoby znaleźć sporo
    chętnych. Mi by się bardzo przydało.
    A może są już takie
    przełączniki?

  4. sd napisał(a):

    Pomysl z DVB-T nie ma sensu bo w technice naziemnej nie
    nadaje sie w tym samym kanale z 2 kierunkow bo by sie
    zaklocaly, wystarcza wiec 2 anteny i sumator.

  5. Mr. Orbita napisał(a):

    @Wiesław - masz mnie ;) Faktycznie nieco błędnie to
    zobrazowałem - teraz poprawiłem. Ogólnie idea jaka przyświeca
    pomysłowi jest taka, żeby nie kombinować ze zwrotnicami, nie
    filtrować nic po połączeniu dwóch (czy większej ilości)
    anten, nie przejmować się totalnie niczym, tylko podłączyć i
    wybierać z której anteny (kierunkowej rzecz jasna) co ma iść.
    Obecnie sytuacja w TV naziemnej wygląda tak, jakbym chciał w
    satelicie połączyć Astrę i Hot Bird-a na zwykłej zwrotnicy
    wycinając odpowiednie zakresy tak, żeby na końcu dostać
    połączenie z ciekawymi kanałami z jednego i drugiego satelity
    (abstrahuję od przełączania pasm w LNB - to oczywiste, że
    przy TV Sat coś takiego nie jest wykonalne).

    @Macho - nie
    wyczułeś wysublimowanego żartu ;) Jakby ktoś chciał to
    opatentować dopiero po przeczytaniu powyższego tekstu (tj. na
    to nie wpadł) to i tak by mi nie powiedział ;) A z drugiej
    strony ja - gdybym miał coś super niesamowicie nowatorskiego
    - nie opisałbym tego na blogu, tylko pobiegł konstruować
    prototyp i opatentować ;)

  6. Macho napisał(a):

    Orbita gucio dostaniesz a nie procenty, bo o tym myśli się
    już od dłuższego czasu. Jedyny problem polega na tym, że
    chipy do DVB-T nie mają wbudowanego generatora DiSEqC co jest
    normą w chipsetach do satelity.

  7. Wiesław napisał(a):

    "Załóżmy sytuację hipotetyczną: mamy dwie anteny naziemne,
    różnie ukierunkowane. Z jednej lokalizacji odbieramy pewien
    multipleks cyfrowy, ale z drugiej na tym samym kanale
    docierają do nas bliżej nieokreślone zakłócenia" Pytanie: Po
    co nam ta druga antena? Jeśli odbieramy z niej coś, czego nie
    mamy na pierwszej, to nie widzę większego sensu DiTEqC-a,
    lepszy filtr. DiTEqC można by było stosować, gdyby na tym
    samym kanale z różnych nadajników odbieralibyśmy RÓŻNE
    kanały. Pytanie czy to możliwe, bo chyba nadajniki są ze sobą
    "dogadane". ;)


Dodaj komentarz