200821
wrzesień
wrzesień
Cogito ergo sum - myślę, więc jestem (jak mawiał Kartezjusz), a jak już jestem, to coś napiszę ;) Apropos tytułu: nie, spokojnie, nie wybiegałem nago na ulicę jak Archimedes, nie krzyczałem też „Eureka!”, nawet przez okno. Po prostu to co wymyśliłem widać nie jest aż tak genialne, żeby wpaść w szaleństwo euforii. Ot dwa być może ciekawe pomysły, na które wpadłem kilka tygodni temu i uznałem, że warto się nimi podzielić z wami ;)
2008-09-22 15:31:04
Zapoznałem się ze wszystkim, co w tutejszym blogu, oczywiście
łącznie z dotychczasowymi komentarzami. Mój, jeśli już
ośmielam się tu włączyć nie będzie zawierał poparcia dla
kogokolwiek a to dlatego, że jestem naprawdę "cienki" jeśli
chodzi o elektronikę. Ale jeśli w tematyce występują : anteny
(bo co najmniej dwie) i różne ich ukierunkowanie, to we mnie
już rodzi się pokusa by problem rozwiązać głownie w oparciu o
posiadaną wyobraźnię, zasady mechaniki i wieloletnią praktykę
w ich stosowaniu. Może nawet z pewnym uporem ale obstawałbym
przy opcji użycia jednej tylko ale za to super anteny odbioru
naziemnego i wykorzystaniu obrotnicy z oddzielnym (poza
odbiornikiem) pozycjonerem, zdalnie obsługiwanym z pilota.
Niechby nawet były trzy anteny, każda na inny kierunek i
super sprawna ich obsługa przez osprzęt elektroniczny, jednak
nie zastąpi to możliwości jakie daje precyzyjne skierowanie
jednej tylko ale wokół całego horyzontu. Gdybym raz jeszcze
miał kombinować z czymś takim (choć mój obrotowy maszt
funkcjonuje wspaniale od 27 lat) to natychmiast
wykorzystałbym którąś z dostępnych teraz i niedrogich
obrotnic do anten satelitarnych. Dla zamiłowanego mechanika
nie byłoby żadnym problemem zastąpienie krzywego króćca
(wiadomo, że dlatego krzywy bo ułatwia uwzględniać kąt
odchylenia osi biegunowej) odpowiednio przygotowanym, prostym
odcinkiem "rury" pod wspomnianą super - antenę. Właściwe
umocowanie całości na odpowiednim maszcie (wysięgniku itp.)
też nie byłoby problemem nie do pokonania.
2008-09-22 13:40:21
@sd
Nadaje się. To jest tzw. SFN (Single Frequency Network).
Coś takiego działa np. w Hiszpanii na kanałach 58,66-69.
2008-09-22 11:02:53
Przełącznik anten - super sprawa. Choć na masowe użycie
raczej nie ma co liczyć bo to głównie dla fascynatów. Szanse
na obsługę tego przez TV są raczej marne bo 99% uzytkowników
by i tak z nich nie korzystało. Ale jako osobne pudełko
wpinane w kabel antenowy (tak jak chyba dawniej pozycjonery
do anten sat.) gdzieś obok telewizora mogłoby znaleźć sporo
chętnych. Mi by się bardzo przydało.
A może są już takie
przełączniki?
2008-09-22 10:01:07
Pomysl z DVB-T nie ma sensu bo w technice naziemnej nie
nadaje sie w tym samym kanale z 2 kierunkow bo by sie
zaklocaly, wystarcza wiec 2 anteny i sumator.
2008-09-22 02:05:04
@Wiesław - masz mnie ;) Faktycznie nieco błędnie to
zobrazowałem - teraz poprawiłem. Ogólnie idea jaka przyświeca
pomysłowi jest taka, żeby nie kombinować ze zwrotnicami, nie
filtrować nic po połączeniu dwóch (czy większej ilości)
anten, nie przejmować się totalnie niczym, tylko podłączyć i
wybierać z której anteny (kierunkowej rzecz jasna) co ma iść.
Obecnie sytuacja w TV naziemnej wygląda tak, jakbym chciał w
satelicie połączyć Astrę i Hot Bird-a na zwykłej zwrotnicy
wycinając odpowiednie zakresy tak, żeby na końcu dostać
połączenie z ciekawymi kanałami z jednego i drugiego satelity
(abstrahuję od przełączania pasm w LNB - to oczywiste, że
przy TV Sat coś takiego nie jest wykonalne).
@Macho - nie
wyczułeś wysublimowanego żartu ;) Jakby ktoś chciał to
opatentować dopiero po przeczytaniu powyższego tekstu (tj. na
to nie wpadł) to i tak by mi nie powiedział ;) A z drugiej
strony ja - gdybym miał coś super niesamowicie nowatorskiego
- nie opisałbym tego na blogu, tylko pobiegł konstruować
prototyp i opatentować ;)
2008-09-22 00:25:39
Orbita gucio dostaniesz a nie procenty, bo o tym myśli się
już od dłuższego czasu. Jedyny problem polega na tym, że
chipy do DVB-T nie mają wbudowanego generatora DiSEqC co jest
normą w chipsetach do satelity.
2008-09-22 00:10:51
"Załóżmy sytuację hipotetyczną: mamy dwie anteny naziemne,
różnie ukierunkowane. Z jednej lokalizacji odbieramy pewien
multipleks cyfrowy, ale z drugiej na tym samym kanale
docierają do nas bliżej nieokreślone zakłócenia" Pytanie: Po
co nam ta druga antena? Jeśli odbieramy z niej coś, czego nie
mamy na pierwszej, to nie widzę większego sensu DiTEqC-a,
lepszy filtr. DiTEqC można by było stosować, gdyby na tym
samym kanale z różnych nadajników odbieralibyśmy RÓŻNE
kanały. Pytanie czy to możliwe, bo chyba nadajniki są ze sobą
"dogadane". ;)