1 2 > 
200907
czerwiec

Tym razem odniosę się do pojawiających się w sieci (na forach dyskusyjnych i w komentarzach) stwierdzeń typu „kanał ma złą jakość, bo na tej częstotliwości jest już xx innych kanałów”. Jest to fałszywe stwierdzenie, ponieważ jest wyprowadzone ze złych założeń. Ilość kanałów na jednej częstotliwości nie jest wyznacznikiem ich jakości i aby potwierdzić to oprę się na przykładzie sprzed kilku dni. Zapraszam do lektury dalszej części.

Autor: Mr. Orbita


Komentarze do wpisu “Mr. Orbita: Ilość nie zawsze musi równać się jakości”

  1. tux de penguin napisał(a):

    Nie wiem od czego zacząć.
    To co napisał Mr. Orbita to tylko
    część czubka góry lodowej.

    Postaram się jakoś w dość
    przystępny sposób napisać o co mi chodzi.

    Żyjemy w czasie
    gdy cyfryzacja staje się powszechna i to aż do bólu. Ludzie
    zapominają jak brzmi normalny dźwięk bo MP3 jest tak
    lansowane, że powoli zastępuje normalny dźwięk. To samo
    dzieje się z TV. Wprowadzane są coraz to nowsze, cudowniejsze
    kompresje i wmawia się ludziom, że nie dość, że nie ma to
    wpływu na jakość obrazu czy dźwięku to jeszcze można tymi
    cudownymi technikami upakować około 20 a czasem i 30 stacji
    bez utraty na jakości.

    Teraz do rzeczy.
    Standardem w
    przekazie satelitarnym jest MPEG-2 i MPEG-4 jako strumienie
    Video i AC3/Mpeg Layer III jako Audio. Jak wiadomo zarówno
    to czego używamy do Video jak i Audio to nie czysty strumień
    a skompresowany.
    By przekazać konkretne dane potrzebujemy
    konkretną przepustowość. Tutaj nawet jak staniemy na głowie
    nie przeskoczymy tego. Dla porównania możemy przyjąć
    dwuwarstwową płytę DVD o przepustowości strumienia około 8,6
    Mbp/s i ten sam materiał przy przepustowości 2-3 Mbp/s w
    wersji Xvid. Na średniej klasy odbiorniku TV co by nie pisać
    o niebo lepiej będzie wyglądać wersja DVD. Co jednak się
    stanie jak będziemy na codzień oglądać Xvid? Otórz
    przyzwyczimy się i dla nas będzie to normalny oraz, a jak
    ktoś zwiększy biterate z 2-3 Mbp/s chwilowo do 4Mbp/s to
    będzie już obraz "doskonały" bo będziemy pamiętać o tym jak
    wyglądał przez ostatni rok ten z pasmem 2-3Mbp/s.
    Prawdą jest
    to, że transponder ma swoją pojemność, konkretną pojemność a
    samych transponderów na konkretnym satelicie jest też jest
    ograniczona ilość.
    Dzisiejsze czasy wymuszają na operatorze
    nadawanie niezliczonej ilości kanałów kosztem jakości. Prawda
    jest taka, że żadna z platform nie sprzedawała by się dobrze
    jakby miała 15 kanałów ale porządnej jakości. Musi ich być
    mnóstwo niezależnie od jakości.
    W przypadku MPEG-4 SD jakość
    dobra zaczyna się od 4,5-5Mbp/s a w przypadku HD od 12Mbp/s.
    Każdy kto próbuje wytłumaczyć to, że da się przy mniejszym
    biterate niech sobie daruje.
    Oczywiście jest jest jeszcze
    multiplexing i AVC ale trzeba pamiętać, że prędzej czy
    później zdarzy się sytuacja, w której każdy lub chociaż
    większość kanałów z danego multiplexu będzie potrzebować
    więcej boterate i co wtedy? Wredy będzie ganianie się pixeli
    po ekranie a w najlepszym razie "stylowe rozmycie".
    Niech
    nasze platformy kompresują więcej, pakują więcej na
    transponder a będziemy przodownikiem w europie! W dublowaniu
    kanałów na własnych TP już jesteśmy jednymi z przodowników bo
    polak z polakiem dogadać się nie dogada bo po co?

    I jeszcze
    coś na koniec. Nie jestem fanem jakiejkolwiek platformy
    cyfrowej w POLSCE. C+ na transponder ma 4 kanały HD i jakość
    jest nawet nie zła, N ma 6 kanałów HD i 5 SD. Widocznie N ma
    lepsze urządzenia i lepiej sobie radzi z kompresją tylko
    dlaczego C+ Film HD jest mniej rozmyty a NfimHD i NFilmHD2 ma
    nawet widoczne interlace na napisach?

    Panowie i Panie - coś
    za coś, albo jakość albo ilość. Są pewne granice w których
    można się poruszać i oczywiście powinno się to robić, ale
    jednocześnie powinno się informować odbiorcę, że to ma taki i
    taki wpływ na to i na tamto a nie wymyślać bajki, że nowe
    MPEG-4 wymaga o połowę mniejszego pasma. WMA Microsoftu miało
    brzmieć przy 64kbp/s jak MP3 przy 128kbp/s. Co wyszło i jak
    brzmi to większość osób wie. To samo jest z TV. Zgodzę się
    jeszcze, że przy MPEG-4 można skompresować o max 1/3 bardziej
    niż MPEG-2 ale nie o połowę, chyba, że komuś nie przeszkadza
    pixeloza i inne tego typu artefakty.

  2. misiek napisał(a):

    Autor nie wspomnial jeszcze o sytuacji, w ktorej nadawca
    "manipuluje" takze parametrem FEC - korekcja dla strumienia
    bitow. Nadmiarowych bitow nie widac i nie wplywaja na jakosc
    obrazu, lecz sa mozna powiedziec gwarancja, ze po stronie
    odbiorczej z bitow obrazu (dla uproszczenia) da sie cos
    wyciagnac, nawet gdy pojawi sie jakies problemy.

    Sygnal z
    transpondera satelitarnego dociera do odbiornika i moze on
    ulec po drodze pewnym zakloceniom (zaniki,
    interferencje.....) i w konsekwencji strumien bitow obrazu
    nie zostanie odebrany poprawnie. Ale jest duze
    prawdopodobienstwo, ze kolejne bity zostana odebrane
    poprawnie i tymi bitami moga byc wlasnie bity nadmiarowe. I
    jezeli one sa poprawne, to z tych bitow da sie "wyliczyc
    matematycznie" brakujace bity obrazu i w ten sposob da sie
    odtworzyc oryginalny strumien obrazu, ktory nastepnie
    zostanie wrzucony do decodera.

    Oczywiscie im wiecej
    utraconych bitow, tym gorzej. A kiedy jest gorzej? To widac
    golym okiem, bo widac zrywanie/zaniku obrazu a jest do dowod
    na to, ze bylo zbyt duzo utraconych bitow i korekcja juz nie
    dala rady i sie poddala. A idac dalej jakosc sygnalu
    satelitarnego byla kiepska (a tzw BER duzy). Im mniejszy BER
    tym lepiej (podaje sie go 10 do potegi minus iles tam i im
    wiecej minus iles tam, to tym lepiej - i tak 10-6 gorszy >
    lepszy 10-9)

    Wielkosc/jakosc sygnalu, ktory dociera do
    odbiornika (demodulatora) zalezy od: mocy nadajnika
    transpondera, wielkosci czaszy, jakosci konwertera....jakosci
    glowicy satelitarnej i kazdy z tych elementow ma jakis wplyw
    na "pewnosc" odbioru bitow obrazu.
    Ale zalozmy, ze majac
    silny transponder mozemy miec mniejsza antene (mniejszy zysk
    w dB), a im slabszy tym musimy miec wieksza antene (wiekszy
    zysk w dB). Ja jestem zwolennikiem wiekszych anten, niz
    mniejszych, bo jest takie stare przyslowie, "...z gowna bata
    nie ukrecisz..." - a wniosek, ze lepiej miec
    lepszy/silniejszy sygnal na wejsciu konwertera niz slabszy.
    Oczywiscie mozna zastosowac lepszy konwerter, ale nie liczy
    sie jego wzmocnienie tylko to jaki ma stosunek sygnal/szum -
    im mniejszy tym lepszy (teoretycznie), aby dokonujac
    konwersji z czestotliwosci satelitarnych 10-11GHz na 1-2GHz
    nie wprowadzal niepotrzebnie szumow do sygnalu. Wniosek:
    wieksza antena i lepszy konwerter daje 99,9999% lepsza
    sytuacje niz mniejsza antena i lepszy konwerter. Oczywiscie
    wielkosc anteny musi byc rozsadna, no chyba ze ktos jest
    maniakiem DXowania.

    I na koniec wracamy do FEC'a. Im slabszy
    transponder/mniejsza antena tym FEC musi byc lepszy. A ktory
    jest lepszy, ten wiekszy. I tak w kolejnosci od leszego do
    gorszego: 1/2, 2/3, 3/4, 5/6, 7/8. Najczesciej sie spotyka
    2/3 (lepiej zabezpieczona) i 3/4 (gorzej zabezpieczona) -
    transmisja. Czesto tez sie spotyka 5/6 i a na tanich
    programach (wloskie sex linie, arabskie.....) 7/8.

    A gdzie
    tu kombinacje? Majac do dyspozycji ile tam bitow/sekunde (i
    wiecej nie ma i nie bedzie, chyba ze zaplacimy), to nadawca
    ma wybor: mniejszy bitrate dla obrazu, ale lepiej
    zabezpieczona transmisja (lepszy FEC 2/3, 3/4) lub lepszy
    bitrate ale gorzej zabezpieczona transmisja (gorszy FEC 5/6,
    7/8). Pewnie daloby sie to wprosty sposob zobrazowac na
    wykresach. I gdyby nie ciagle dazenie do zmniejszania anten
    (srednicy czasy), to z powodzeniem nadawca mogbly nadawac z
    gorszym FEC dla takiego samego strumienia w b/s i w ten
    sposob moglby "wygospodarowac" troche % wolnego pasma. A tak
    jest to niewykonalne, bo odbiorcy zaczna krzyczec, ze im
    zrywa obraz.

    I jeszcze jedno: w Polsce dosyc ciekawa pozycja
    satelitarna jest Astra 2D, gdzie sa brytyjskie programy.
    Jednak sygnal z tego satelity jest bardzo slaby, ale mozliwy
    do odbioru. Jednak oprocz slabosci sygnalu, to tu jeszcze
    jest slaby FEC 5/6 (nie wiem czy dla wszystkich
    transponderow). Ale gdyby byl lepszy 3/4 lub 2/3 to z
    pewnoscia pewnosc odbioru programow z tego satelity by
    wzrosla, co mogloby skutkowac mniejszymi antenami.

    Jeden
    wniosek: cyfrowa telewizja satelitarna (a nawet naziemna), to
    pole do popisu dla operatorow - maja narzedia do kombinowania
    i upychania ile sie da, aby nie wydawac za duzo ze swojej
    kieszeni.

    Chyba zaloze swoj blog! Znajdzie sie dla mnie
    jakies miejsce na satkurier.pl ?

  3. Eugeniusz napisał(a):

    Jestem emerytem. Od 10 lat korzystam najpierw z CANAL + a
    obecnie CYFRA+.
    To co wyrabia CYFRA z nami to przechodzi
    ludzkie pojęcie mówię o jakości. Zawsze miałem oryginalną
    kartę ale dodatkowo kiedyś miałem pirata i poznałem jakość
    (dźwięk i obraz) - "cyfry" francuskiej, hiszpańskiej,
    holenderskiej - to jest szok.
    Francuzi traktują nas jak
    Azerbejdżan a opłaty skandalicznie wysokie w stosunku do
    jakości technicznej. Nie mam więcej słów - może amerykańskie
    Patrioty pomogą.

  4. Qrzysztof napisał(a):

    @pawel - Cyfrowy Polsat nadaje TVP 1 i TVP 2 z własnego
    transpondera i do nich należy jaka będzie jakosć tych
    kanałów.

  5. mac napisał(a):

    Rozwiązaniem jest zastosowanie nowszych systemów kompresji
    które daja lepszą jakość przy mniejszej przepływności takich
    jak MPEG4 AVC. Zapytajcie lepiej CP czy Cyfre+ dlaczego wciąż
    stosują przestarzały MPEG2..??

  6. Roman napisał(a):

    Cały felioton żeby stwierdzić, że mulitpleks można
    skonfigurować tak, iż 19 kanałów nadaje nędznie a jeden
    nadaje dobrze? Przerost formy nad treścią jest rażący. Jeśli
    już podejmuje się ten temat to lepiej napisać o pojemnościach
    transponderów w DVB-S i DVB-S2, o efektywności kompresji
    MPEG2 i AVC. Wtedy może by coś to wnosiło a tak to ociera się
    o żenadę.

  7. Qrzysztof napisał(a):

    Można też wspomnieć o nadawaniu w mniejszej rozdzielczości.
    Dla poprawienia jakości obrazu, nadawcy bardzo często
    wykorzystują rozdzielczości 640/544/528/480/360/352x576, a
    nawet 352x288. Obraz staje się czysty, ale
    niewyraźny.

    Zdarza się również, że nadawcy używają
    profesjonalnych kodeków i być może taką kompresję stosuje
    platforma Bis, gdzie widać to na kanale NT1, który pomimo
    małej przepustowości zachowuje dobrą jakość (obecnie kanał
    jest kodowany).

  8. pawel napisał(a):

    Bardzo mnie zaciekawil ten material Mr.Orbita,teraz juz wiem
    co w trawie piszcy i kto jest winien,lecz jeszcze jednego nie
    rozumiem jesli chodzi o kanaly TVP1,2 na CP.Kogo winic za
    jeszcze nie wystarczajaca dobra jakosc obrazu TVP1,2 na CP
    ktory prawdopodobnie pobiera sygnal z tr.53 TVP z Astry po
    podpisaniu umowy,bo wczesniej to wiadomo byl z nadajnika
    naziemnego to obraz nie dziwil ,a teraz jesli pobieraja
    sygnal z Astry to obraz powinien byc super taki jak na
    Polsacie ,TVN itd.a nie jest .Czy jest to wina samej TVP
    ktora ma niskie Bitrate na Astrze czy to CP za malo zaplacil
    za dobre Bitrate.Bo zeby obraz na LCD byl dobry to musi byc
    srednie Bitrate 4MBp/s,czy doczekamy sie kiedys takiego
    obrazu jak ma Polsat czy TVN z Bitrate 6-8 MBp/s chyba tylko
    marzenie .Prosze o odpowiedz jesli to mozliwe ,z gory
    dziekuje i Pozdrawiam

  9. qwertq napisał(a):

    Doskonałe kompendium wiedzy dla początkujących.Mam pytanie
    ile może kosztować jeden transponder całe pasmo?

  10. Adrian napisał(a):

    Bardzo dobrze wyjaśniona sprawa. Do tej pory też myślałem, że
    im więcej kanałów na transporderze, tym gorsza ich jakość.


 1 2 > 

Dodaj komentarz