1 2 > 
200907
listopad

Gdy prezesi zmieniają się równie szybko jak pogoda, za ich zmianą idą zmiany strategii, gdy po raz kolejny wdrażanie naziemnej telewizji cyfrowej kończy się kolejnym fiaskiem, gdy telewizja mobilna działa, ale jakby nie działa, to należy się zastanowić, jak w Polsce powinien wyglądać rynek mediów i na jakich zasadach powinien działać.

Autor: Bartosz Radomski


Komentarze do wpisu “Słowo o mediach”

  1. kriswas napisał(a):

    @sw3
    OK! Potrafię czytać ze zrozumieniem. Tylko w takim
    razie, to nie jesteś we właściwym miejscu, bo tutaj
    zastanawiamy się w jaki sposób uratować publiczną telewizję,
    a Ty proponujesz, krótko mówiąc, w jak najlepszy sposób ją
    wykończyć i jeszcze na tym zarobić. Jest to znana propozycja
    oczywiście wszystkich tych, cyt. "...którym dobro TVP nie
    pozwala spać spokojnie, a szczególnie jej archiwa są
    przedmiotem niebywałej troski..." ;-) Czyż nie tak? Twoja
    propozycja sprowadza się do tego samego co... wpuszczenie
    wygłodniałego lisa do kurnika, a głównymi aktorami
    wcielającymi się w role kur i lisa byłyby, media komercyjne i
    telewizja publiczna. Pytanie retoryczne, kto w jakiej roli
    wystąpi? Cały czas posiłkować się będę rynkiem brytyjskim, na
    którym jest i miejsce dla lisa, a właściwie to śmieszne
    R.Murdocha nazwać lisem, bardziej... żarłocznym monstrum,
    oraz BBC. A tak swoją drogą, ciekawym by było zadać temu panu
    pytanie, czy marzy mu się przejęcie BBC? Pewnie dostałby
    zawału na samą myśl, bez względu na to jak jest obrzydliwie
    bogaty. I tu jest pies pogrzebany: świadomość społeczna i
    poziom demokracji jest na Wyspach Brytyjskich o wiele lat
    przed nami, a to powinno spowodować podjęcie działań, które
    wymuszą w końcu na naszym, pożal się Boże establiszmencie,
    decyzje ratujące TVP.

  2. sw3 napisał(a):

    @kriswas:
    Jak piszę "licytacja" to nie mam na myśli
    przetargu, konkursu, sprzedaży ani rozdania akcji czy
    świadectw udziałowych tylko licytację - kto zapłaci najwięcej
    ten kupi.

  3. kriswas napisał(a):

    @sw3
    Pewnie masz na myśli prywatyzację podobną do tej, w
    której wszyscy otrzymaliśmy świadectwa udziałowe,
    he,he,he...Przepraszam za ten rechot, ale nie mogę się
    powstrzymać. Proszę Cię nie obrażaj mojej inteligencji. Nie
    jestem konserwatystą, ale powiedz Anglikom, że cyt.
    "...Skuteczny sposób na odsunięcie polityków od sterowania
    telewizją jest znany od
    dawna i jest bardzo prosty -
    prywatyzacja (przez otwartą, publiczną licytację)...". A
    przykład BBC jest tylko wyjątkiem. A propos BBC, przez kilka
    lat oglądałem ich działalność /nie zawsze utożsamiając się z
    tym co widziałem i słyszałem/, i doszedłem do wniosku, że z
    BBC na rynku brytyjskim jest jak ze sloganem dotyczącym
    demokracji: nie jest doskonała, ta demokracja, ale nic
    lepszego nie wymyślono. I TAK TRZYMAĆ! W BBC polityków nie
    uraczysz ani na co dzień, ani od święta. By the way, jak
    mawiają Rosjanie ;-), nie zapomnę, jak redaktorzy BBC z
    kamerą i mikrofonem gonili jakiegoś polityka, który był
    autorem horrendalnie głupiej ustawy, czy tylko propozycji do
    niej. Myślicie, że pojawił się w studio? Nie, na następny
    dzień podał się do dymisji.
    I taka siła telewizji publicznej
    mi się marzy. Ale, że żyję na tym świecie ponad pół wieku, to
    już dawno przestałem wierzyć, jak to się mówi, w garbate
    aniołki. Ja już tego nie dożyję. Dlatego oglądam codziennie
    TVN24... nie ma lepszego kabaretu.

  4. sw3 napisał(a):

    @kriswas:
    Skuteczny sposób na odsunięcie polityków od
    sterowania telewizją jest znany od dawna i jest bardzo prosty
    - prywatyzacja (przez otwartą, publiczną licytację) Tylko
    jest jeden problem - to politycy musieliby chcieć się
    odsunąć.

  5. kriswas napisał(a):

    Całkowicie zgadzam się z tym co napisał "sam".
    Natomiast
    moje spostrzeżenia i przemyślenia są następujące. Lubimy
    konfrontować, porównywać w celu wypracowywania uogólnień,
    udowadniania czegoś komuś, rzadziej by wyciągać wnioski do
    dalszego działania i rozwoju. Dlatego ja również posłużę się
    porównaniami i nie będę starał się być oryginalny. Telewizja
    publiczna i politycy nieodparcie kojarzą mi się z dziećmi w
    przedszkolu, w którym panuje deficyt atrakcyjnych zabawek. A
    skoro tak, to należy w celu zrozumienia sytuacji i
    rozwiązanie jej problemów w racjonalny sposób, zastosować
    podobne działania do tych, jakie zastosowalibyśmy w grupie
    przedszkolaków. Jakie miałyby to być przedsięwzięcia? ( jak
    ja nie lubię tego słowa), wystarczy zapytać psychologa
    dziecięcego. A tak na poważnie to wydaje mi się, że ten kto
    znajdzie racjonalny i skuteczny sposób na odsunięcie
    polityków od TVP powinien zostać kandydatem do pokojowej
    nagrody Nobla.

  6. Dokument napisał(a):

    PBS obok CBC oraz BBC to jedna z najlepszych marek jeśli
    chodzi o dokument. Jej seria NOVA, czy dokumenty Billa
    Moyersa na głowę biją większość tego co mamy my w telewizji
    publicznej czy komercyjnej. Jedno co się temu może równać to
    seria "Z bliska z daleka". która w większości pokazuje i tak
    zaganiczne produkcje

  7. sw3 napisał(a):

    To co proponuje autor artykułu to nadal socjalizm tylko w
    nieco innej formie. Dlaczego choć nikt nie wie co to jest ta
    "misja publiczna", przyjmuje się jako pewnik, że jest ona
    niezbędna? Wspomniane Wojna i Pokój, Kino Polska czy
    Discovery Historia są najlepszym dowodem na to, że kanały
    "misyjne" (o ile to rozumiemy pod tym pojęciem) mogą się
    utrzymać bez dotacji od urzędników. TVP jest tylko nieuczciwą
    konkurencją dla nich.

    Różnica jest w ocenie: autor twierdzi
    "skoro TVP dostaje do te kanały też powinny dostać", ja
    twierdzę "te kanały nie dostają, to i TVP nie
    powinna".

    Dlaczego to politycy (lub urzędnicy niższego
    szczebla) mają decydować co będzie nadawane w tv (do tego się
    sprowadza zaproponowany system dotacji) a nie widzowie?

  8. sw3 napisał(a):

    Słowo "ów" się odmienia: owo dzielenie, owa instytucja, ową
    instytucję, owej instytucji, owego archiwum...!
    Co to za
    jakaś nowa moda na nieodmienianie? Czy może moda na słowo
    "ów" a że nie każdy je umie odmienić to powstają takie
    potworki jak "ów archiwum"?

  9. Dawidek napisał(a):

    Propozycje wysunięte przez pana Radomskiego w lwiej części
    pokrywają się z moimi pomysłami, które przedstawiłem na forum
    SK. Szczególnie dotyczy to środków publicznych. Więc cieszy
    mnie to, że nie jestem odosobniony w poglądach na
    funkcjonowanie systemu medialnego w Polsce. Nie zgadzam się z
    dwiema propozycjami. Pierwsza - ośrodki regionalne. Uważam,
    że ośrodki regionalne TVP powinny pozostać w TVP, stacje
    regionalne Polskiego Radia - powinno się włączyć w struktury
    Polskiego Radia. W takim przypadku będzie mniej stanowisk
    kierowniczych w zarządach czy radach nadzorczych. Skutkiem
    tego będą jakieś oszczędności, które przydadzą się publicznej
    radiofonii. Druga - archiwa, po co tworzyć jakąś instytucję,
    skoro TVP prowadzi archiwa od wielu lat. TVP jest
    spadkobiercą PRL-owskiej TV i moim zdaniem to u publicznego
    nadawcy powinny być archiwa, jeśli to możliwe, to także
    przedwojenne. W zamian TVP miałby obowiązek udostępniania
    materiałów archiwalnych innym nadawcom - przynajmniej
    częściowo odpłatnie i na zasadzie wzajemności z innymi
    nadawcami. Odmowa udostępniania materiałów powinna być
    prawnie zakazana.
    Odpolitycznienie mediów publicznych -
    obawiam się, że nie dożyję czasów, kiedy politycy przestaną
    pchać się do radia i TV.

  10. fan.inet napisał(a):

    Jeszcze niedawno broniłbym idei istnienia mediów
    publicznych.
    Problem w tym, że polscy politycy traktują te
    media jako swoją własność
    Dziś już nie zapłaczę, jak TVP czy
    PR zostanie zlikwidowane, czy sprywatyzowane.


 1 2 > 

Dodaj komentarz