< 1 2
200907
luty

Wstęp miał być na temat, ale ostatecznie nie będzie ;) Ten wpis ma ciekawą historię - zacząłem go pisać 7 lutego 2009 roku (dlatego jest taka stara data przy tekście - w momencie publikacji mamy 24 lipca 2010 ;) ), ale jakoś stale brakowało mi koncepcji, jak spiąć wszystko, co chcę przekazać w jedną klamrę oraz jednocześnie może nieco odwagi ;) Nie chodzi o złośliwość - czas na reprymendę, bo moim prywatnym zdaniem na rynku sprzętu satelitarnego dzieje się źle. Odbiorniki zaczynają robić wszystko, tylko nie to, po co zostały stworzone. Producenci stawiają oglądanie filmów, czy słuchanie muzyki ponad funkcjonalność części służącej do odbioru kanałów satelitarnych, gdzie niekiedy roi się od błędów i nie są one poprawiane.

Autor: Mr. Orbita


Komentarze do wpisu “Mr. Orbita: Kombajny”

  1. Qrzysztof napisał(a):

    O ile dawniej, typowy odbiornik TV Sat posiadał kilka
    spiętych układów odpowiadających za odszyfrowanie,
    dekompresję i miksowanie treści. Dzisiaj wraz z wprowadzaniem
    telewizji HD potrzebna jest większa wydajność, więc zarówno w
    telewizorach jak i odbiornikach TV Sat pakuje się uniwersalne
    rozwiązania znane z komputerów.

    Najczęściej jest to procesor
    PowerPC lub ARM (rzadziej Intel Atom) ze sprzętowym wsparciem
    MPEG-2 i h.264, 256MB RAM i wbudowaną pamięcią z systemem
    Linux bądź BSD (mam nadzieję, że Windowsa CE nikt tam nie
    wrzuca :P). Taka konfiguracja pozwala na nieskończone
    możliwości, które wykorzystują producenci
    "kombajnów".

    Większa część oprogramowania jest szeroko
    dostępna, więc programiści nie muszą tracić czasu na pisanie
    odpowiednich programów, tylko przystosowują obecne (np.
    Mplayer).

    Problemem może tkwić w pośpiechu lub niedbałości
    programistów. Nieraz jest tak iż producent zamawia wykonanie
    oprogramowania w bardzo krótkim czasie, albo za robotę
    zabierają się "informatycy" nie mający pojęcia o telewizji
    satelitarnej.

    Kiepskie działanie odbiorników może również
    wynikać z wadliwej konstrukcji. Jak choćby, częste
    zawieszanie się może być spowodowane słabym chłodzeniem
    procesora, itp.

  2. wojtaszek napisał(a):

    koncówki już nie czytałem - w kółko to samo

  3. Adam napisał(a):

    Nic dodać, nic ująć. Ja chciałem mieć kombajn, więc kupiłem
    kartę DVB-S2 do kompa - wybór softu do obsługi karty należy
    do mnie, a nie do producenta tunera, więc to jest zdecydowany
    PLUS. Teoretycznie - przy wykorzystaniu dużej ilości
    czytników kart typu Phoenix USB - mogę odbierać znacznie
    więcej płatnych pakietów (powyżej 6) niż odbiornik
    satelitarny. Zapis strumieni na HDD od razu w formacie
    "widzianym" przez Windows i Linux. Wygodna obsługa za pomocą
    pilota to nie tylko domena odbiornika satelitarnego. Duży
    ekran również (przez HDMI). Na kompa (zwłaszcza pod Windoiws)
    jest najwięcej dostępnych kodeków. Wygląd i hałas? No cóż,
    gdy komputer jest w gustownej obudowie typu barebone z
    pasywnym chłodzeniem to paradoksalnie taki Dreambox bardziej
    hałasuje i wygląda bardziej topornie. Karta do kompa to -
    moim zdaniem - jedyne sensowne rozwiążanie, jeśli chce się
    mieć porządny tuner satelitarny z multimediami.


 < 1 2

Dodaj komentarz